niedziela, 5 grudnia 2021

 

            Jezus (…) rozkazał surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego (…). Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem (Mk 9, 25.29)

          Zacznijmy naszą refleksję od przypomnienia fundamentalnej prawdy, że Biblia jest Słowem Bożym skierowanym do nas i mówiącym o nas. Na kanwie powyższego fragmentu przypomnijmy sobie wszystkie sytuacje, kiedy to, mimo naszych starań, atakujące nas zło nie chciało odpuścić. Było wiele modlitw, chodziliśmy do spowiedzi, pojechaliśmy na pielgrzymkę…, a zło, uczepione nas jak rzep psiego ogona, nie odpuszczało. Nieme i głuche na wszelkie nasze wysiłki, ciągle wracało pod postacią nałogowego wręcz grzechu. I tu własne zastosujmy słowa Pana Jezusa, że jest taki rodzaj [złego ducha, który] można wyrzucić tylko modlitwą i postem. Krótko mówiąc -  w Wielkim Poście pamiętajmy o poście!

 

 

 

 

 

niedziela, 28 listopada 2021

 

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych.  Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa (J 12,9 – 11)

     Ta scena rozegrała się jeszcze przed zmartwychwstaniem Pana Jezusa w związku ze wskrzeszeniem z martwych Łazarza. Jak widać, Chrystus, wskrzeszając swego przyjaciela, postawił niejako kropkę nad i, przypieczętowując tym samym wydanie na siebie wyroku śmierci, elity żydowskie poczuły się bowiem sprowokowane do podjęcia ostatecznej  decyzji w Jego sprawie. Jezus podjął jednak ryzyko udzielenia pomocy przyjacielowi.     Popatrzmy jednak na Łazarza. Wyrwany z rąk śmierci świadczy o mocy przyjaźni z Chrystusem i Jego miłosierdziu. Ludzie chcą go ujrzeć, a potem z jego powodu, czyli dzięki jego świadectwu, uwierzyli w Jezusa. I to jest nasze zadanie na czas wielkanocny - zostaliśmy, wzorem Łazarza, wyrwani ze śmierci grzechu i teraz powinniśmy świadczyć o Jezusie, aby i dzięki nam wielu uwierzyło w Niego. 

sobota, 20 listopada 2021

 

W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin [do apostoła Filipa] - cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? (Dz 8,36)

        Często spotykam ludzi zachwyconych Słowem Bożym. Kiedy jednak kończy się dane wydarzenie - seminarium odnowy wiary czy rekolekcje charyzmatyczne… - i przychodzi czas na realizacje ostatniego z punktów kerygmatu, czyli głębokie wejście w życie Kościoła, zaczynają się problemy. Podobnie jak bohaterowie jednej z przypowieści Pana Jezusa, mają oni pole do obejrzenia, woły do wypróbowania i żonę do nacieszenia się nią… I wówczas pomocna staje się ta scena z etiopskim dworzaninem, jego zdecydowanie, gorliwość i konsekwencja w kroczeniu drogą, którą uznał za słuszną - cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? Cóż przeszkadza, aby kontynuować formację, zapisać się do Odnowy w Duchu Świętym, zostać członkiem Franciszkanów Maryi, czytać codziennie Słowo Boże, częściej przystępować do sakramentów…?   

piątek, 12 listopada 2021

 

Paweł (…) przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty (Dz 19,1 – 2). 

     Zanim K. Kolumba odkrył Amerykę nikt o niej nie słyszał, a przecież istniała. Przed odkryciem przez M. Curie - Skłodowską polonu nikt nie słyszał o takim pierwiastku, a przecież on istniał. Oni niczego nie wymyślili, ale pokazali światu, że owe rzeczywistości istnieją. Taką misję wypełnił św. Paweł wobec Efezjan, oni już byli uczniami, znali wiele prawd wiary, zapewne gorliwe uczestniczyli w liturgii, a jednak nawet nie słyszeli, że istnieje Duch Święty. Otóż wiara żywa ma zawsze coś do zaproponowania i tylko trzeba na wzór św. Pawła o tym zaświadczyć. Gdzieś czekają współcześni Efezjanie, którzy nie słyszeli, jak cudownie jest wędrować z pielgrzymką na Jasną Górę albo ile jest chrześcijańskiej radości na pelplińskich spotkaniach Przystań - Warsztaty dla Duszy. Nie doświadczyli Bożego miłosierdzia w spowiedzi czy mocy Jego uzdrowienia spływającej na uczestników Mszy św. z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie. Powiesz im o tym?

środa, 3 listopada 2021

 

Andrzej, brat Szymona Piotra (…) spotkał swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Niego
 (J1,40 – 42)

   Często słyszy się, że przyprowadzanie ludzi do Pana Jezusa, czyli ewangelizacja, jest zadaniem misjonarzy, kapłanów, sióstr zakonnych… Kim był św. Andrzej opisany na początku Janowej Ewangelii? Rybakiem, do zostania apostołem miał jeszcze długą drogę. Mało tego, stając się przysłowiowym prorokiem we własnym kraju, zaczął od rodziny. Przyprowadził do Jezusa własnego brata, czyli św. Piotra. Jesteśmy coraz bliżej Bożego Narodzenia - kogo przyprowadzimy w tym roku do Chrystusa? Uwaga, samo doprowadzenie do żłóbka to za mało! Wiara jest spotkaniem Osoby.

sobota, 23 października 2021

 

Przyszli do [Jezusa] z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk…(Mk 2,3 - 4)

       W moim osobistym ewangelicznym zamyśleniu scena uzdrowienia paralityka jest także zachętą do modlitwy wstawienniczej, czyli do przynoszenia do Jezusa ludzi mających problemy. Nie ma znaczenia, jakiego rodzaju są ich problemy, jaki paraliż ich dotknął. Wierzę, to podstawowy warunek, że Wszechmogący sobie z wszystkim poradzi. Inną ważną okolicznością takiej modlitwy jest wytrwałość. Zauważmy, ile problemów pokonali owi ludzie, aby stanąć przed Jezusem. Trzeba było przekonać chorego, zdobyć stosowne nosze, przebyć pewną drogę…, a na koniec najtrudniejsze – Jezus wydaje się niedostępny. Może się wydawać, że cały wysiłek (a myślimy tu o modlitwie) poszedł na marne. Niech wówczas mocno wybrzmią słowa Jezusa - Dzięki swej wytrwałości ocalicie wasze dusze (Łk 21,19). Oby tego nie zabrakło, oby też byli przy nas przyjaciele, którzy zaniosą nas do Chrystusa, Lekarza ciał i dusz!  

wtorek, 12 października 2021

 

Dawid  sprowadził z wielką radością Arkę Bożą z domu Obed-Edoma do Miasta Dawidowego. Ilekroć niosący Arkę Pańską postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Pana (Sam 6,12 – 14).

      Co nam mówi ta historia sprzed wieków? Wielki król i wódz Dawid tańczący przed Arką Pańską, składający ofiary dziękczynne… To radość człowieka, który zaprasza Boga do swego domu. To nic, że wyśmieje go żona, kosztuje to jakiś wysiłek, trzeba ponieść określone ofiary i wyrzeczenia. Bilans strat i zysków jest jednoznaczny – warto! Nikt nie prześcignie Boga w Jego szczodrobliwości. Co nam mówi ta historia sprzed wieków teraz, gdy już część Wielkiego Postu za nami? Ja znam już odpowiedź, a Ty?