(…)
młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił
swój majątek (Łk
15,13)
Kim był młodszy syn? To tylko moje
domysły, ale chyba nie był aż taki zły, skoro ojciec obdarował go taką fortuną…
Prawdopodobnie znał się na pieniądzach, umiał nimi gospodarować, potrafił robić
interesy, mimo wszystko ojciec musiał mieć do niego jakieś zaufanie. Może
problem polega na tym, że wszystko działo się w domu, pod okiem ojca, który
zawsze mógł doradzić, podpowiedzieć, interweniować. A teraz syn jest w dalekich stronach, gdzieś, gdzie nie
słychać głosu ojca, gdzie nie trzeba się liczyć z jego zdaniem. Teraz żyje tak,
jakby ojca nie było, jakby Boga nie było. Jak długo…?
Hans Frank, szef Generalnego
Gubernatorstwa, zbrodniarz wojenny znany z wyjątkowego okrucieństwa wobec
Polaków i Żydów, też żył jakby Boga nie było. Ale przyszła kryska na Matyska i stanął przed sądem wojennym w
Norymberdze. Wówczas, podczas jednego z przesłuchań, powiedział: Nie przypuszczaliśmy, że nasze odwrócenie
się od Boga mogło mieć tak zgubne następstwa(…). My, byli przedstawiciele
narodu niemieckiego, wzywamy naród niemiecki do zawrócenia z tej drogi, która
(…) musiała zakończyć się klęską. Zazdroszczący świniom jedzenia syn
marnotrawny odkrył to o wiele wcześniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz